Świat stanął na głowie. Chiński prezydent broni wolnego handlu

Xi Jinping wygłosił niemal godzinne przemówienie w Davos, w którym ostrzegał przed ślepą obroną narodowych interesów i wezwał do ochrony klimatu w ramach wynegocjowanego w 2015 roku paryskiego porozumienia.

W tym roku Chińczycy bardzo poważnie potraktowali spotkanie w Davos. Dotąd wysyłali na nie niższych rangą przedstawicieli rządu. W tym roku zjawił się w szwajcarskim kurorcie sam Xi Jinping wraz z kilkoma chińskimi politykami wyższego szczebla. I wygłosił przemówienie, pod którego głównymi tezami jeszcze całkiem niedawno spokojnie mógłby się podpisać amerykański prezydent.

Czytaj więcej: Kilka dni temu Chiny podjęły spektakularną decyzję o anulowaniu budowy ponad 100 elektrowni węglowych.

Przywódca państwa będącego największym eksporterem na świecie zdecydowanie opowiedział się za wolnym handlem. Zauważył, że globalizacja przyniosła zarówno korzyści, jak i straty. Ale na pewno to nie ona jest winna, jak mówił Xi, wybuchowi kilka lat temu globalnego kryzysu finansowego – jego powodem była przesadna pogoń za zyskami. Globalizacja nie jest też powodem masowego napływu uchodźców do Europy – ten proces został wywołany, zdaniem chińskiego prezydenta, przez wojny w Syrii i w całym regionie Bliskiego Wchodu.

Nie można się zamknąć w ciemnym pokoju bez światła

Xi Jinping porównał protekcjonizm do zamknięcia się w ciemnym pokoju z nadziei, że w ten sposób uciekniemy przed niebezpieczeństwem. Ale robiąc tak – mówił Xi – odcinamy się od „światła i powietrza”.

Padły również mocniej brzmiące słowa. – Nikt nie będzie zwycięzcą w wojnie handlowej – powiedział chiński prezydent w obecności Joe Bidena, odchodzącego właśnie amerykańskiego wiceprezydenta. Było to wyraźne ostrzeżenie adresowane do Donalda Trumpa, który wielokrotnie w trakcie swojej kampanii prezydenckiej zapowiadał twardą politykę handlową wobec Chin.

Tego rodzaju odpowiedzi na inne głoszone poglądy Trumpa, Xi miał więcej w przemówieniu. Powiedział np., że Pekin nie zamierza wzmacniać swojej konkurencyjności dewaluacją juana – Trump oskarżał o to Chiny w przeszłości.

Czytaj więcej: Chińskie firmy przejmują spółki technologiczne w Niemczech. Rząd Merkel zaniepokojony.

Chiński prezydent wezwał również wszystkich sygnatariuszy paryskiego porozumienia klimatycznego do wypełnienia zobowiązań dotyczących redukcji emisji gazów cieplarnianych i zapewniał, że Chiny nie są już wielkim zagrożeniem gospodarczym dla świata. Gospodarka Państwa Środka jest już w znacznym stopniu napędzana konsumpcję wewnętrzną – nie tylko eksportem. PKB Chin wzrosło – jak mówił Xi – w 2016 roku prawdopodobnie o 6,7 proc. To niezły wynik, biorąc pod uwagę nie najlepszą kondycję globalnej gospodarki.